Szkoła i rynek w Bełżycach - Zofia Siwek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Szkoła była murowana, piętrowa, nowa. Przypuszczam, ze przed samą wojną wybudowana. Zapamiętałam pompę do wody. Była poza szkołą, na placu i, gdy była zima, to była taka zamarznięta, że żeby dostać się do niej, to trzeba było po takiej górze lodowej przejść. No, to to w pamięci mi utknęło, bo dzieci się ześlizgiwały z tej góry lodowej. Czy tam [zimą] woda była? Bo jeżeli tu zamarznięte, to pewnie i w pompie wody nie było. Ale ta pompa to mi tak utkwiła w pamięci. Rynek był wyłożony [kocimi łbami], ale czy ulica Lubelska? Trudno mi powiedzieć. Chyba coś tam było. Ulica lubelska, to była taka główna ulica, duża. Tam była poczta. Zawsze w sobotę ludzie zamiatali tę ulicę. Zresztą wszystkie ulice były w sobotę zamiatane przez mieszkańców, no, bo tymi ulicami prowadzili krowy na pastwiska,...
CZYTAJ DALEJ