Strzecha, rozchodnik i ogata - Zofia Siwek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Nasz dom, to była taka – on by się nadawał do skansenu, bo to była właśnie taka typowa zabudowa. Kryty strzechą, a na tej strzesze rósł rozchodnik. To jest taka roślina, która sobie tam rośnie i nie wiem, czym się żywi, chyba czymś ze słomy. I zawsze ten rozchodnik był brany do wianków, które święci się po Bożym Ciele. [Wianki] z rozchodnika robiła i moja mama, i sąsiadki przychodziły, bo [rozchodnik rósł] tylko na tym domu naszym krytym strzechą. Na zimę dom był ogacany, to się nazywało ogata, ocieplany, ale po bełżycku – ogacany. Ogacany był tak: w rusztowanie z palików powbijane [były] poprzeczki i to [tworzyło] pewną przestrzeń między ścianą, a tym ogrodzeniem, którą wypełniało się liśćmi. Liście zbierało się z początku jesieni na cmentarzu przeważnie, bo tam było...
CZYTAJ DALEJ