Ulica Szeroka w przedwojennym Lublinie - Marian Milsztajn - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Widzę każdy dom [na Szerokiej]. Ona nie była ulicą handlową, tylko mieszkalną. Handlowa była Kowalska, bo Lubartowska też nie była handlowa. Nie było dnia, żebyśmy tam nie byli. Nie wiem, jak to było, ale jak już pracowałem, to przede wszystkim był tam Związek Zawodowy Pracowników Igły – co wieczór byliśmy tam. Tam była biblioteka żydowska związku zawodowego i tam byliśmy kilka razy w tygodniu, dwa, trzy razy w tygodniu. Były dawane lekcje literatury żydowskiej. Była olejarnia tam, dwie piekarnie były na tej ulicy. Były przejścia, kilka przejść z ulicy Ruskiej, jak się idzie, po prawej stronie było kilka przejść z Szerokiej na Nadstawną, gdzie myśmy mieszkali. Jedno miało nazwę jakiegoś rabina, bo tam był dom modlitwy. Tam było takie porządne przejście pod domami, a były takie przejścia...
CZYTAJ DALEJ