Ostrzeżenie przed łapanką - Zofia Siwek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Kolejna taka sytuacja - to był może [19]44 rok, jak już miał front iść. Mieszkańcy Bełżyc zostali ostrzeżeni, prawdopodobnie przez komendanta policji. Komendant policji w Bełżycach, to chyba się dobrze zapisał, nie słyszałam, żeby ktokolwiek coś złego o nim mówił. No, a przecież musiał być jakiś komendant policji wyznaczony, Polak. Ostrzegł ludzi, że ma być jakaś właśnie akcja przeciwko mieszkańcom. No i uciekaliśmy. Część ludzi uciekała, nie wiadomo gdzie i po co, bo to raptem z dziesięć kilometrów gdzieś tam do jakiejś innej wsi, ale uciekaliśmy. W nocy Niemcy oczywiście zatrzymali na drodze tę naszą furmankę, przez tłumacza pytają, po co, gdzie uciekamy. A moja mama mówi, że uciekamy, bo się boimy. „A kogo się boicie?” „ No, panów się boimy.” I przepuścili nas. Pojechaliśmy tam do jakiejś wioski, wiem,...
CZYTAJ DALEJ