Życie na emigracji w Izraelu - Helena Grynszpan - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Emigracja jest bardzo ciężka. Emigracja jest ciężka pod [każdym] względem. W ogóle, ani język, ani nic, nic, nic. Myśmy żyli tak jak każda przeciętna rodzina polska. Pracowaliśmy, żyliśmy. Do pierwszego było ciężko, ale i tutaj to nie było lekko. Języka się nie znało, to poszłam pracować jako kelnerka. I mój hebrajski... ja mówię po hebrajsku dobrze, ale to jest tylko ze słuchu. Ja jednej godziny się tu nie uczyłam w żadnym Ulpanie, Ulpan to jest taka szkoła, dlatego, że w tym czasie trzeba było płacić i pieniędzy nie było. Mieliśmy tylko rower, to mój mąż sprzedał i on sam poszedł uczyć się hebrajskiego. I on pracował. A ja nie umiałam [języka] i ja pracowałam jako kelnerka na zmiany. A na zmiany jak pan się mógł uczyć? Nie można było. I było więcej jak ciężko....
CZYTAJ DALEJ