Gospodynie bełżyckie płukały ubrania w rzece - Zofia Siwek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W Bełżycach była taka, no, nie wiem, czy to modą nazwać, ale kobiety musiały w rzece płukać. W domu prały na tarze i to pranie musiały nieść na plecach i w rzece, w tej bełżyckiej rzece płukać, bo inaczej, to gospodyni była do niczego, chociaż studnia była na podwórku. U nas też. Parę metrów i była studnia. Mój tata ciągle krzyczał na moją mamę, że ona tak dźwiga to pranie. Nie pomógł jej, bo powiedział, że tu jest studnia i tu trzeba płukać. No, ale musiała być gospodynią taką, jak należy. No i to pranie kijankami w rzece płukała. No i ja tam chodziłam, też pomagałam trochę. Czy pranie niosłam, to nie wiem – kijankę na pewno. Był w Bełżycach wójt i pani wójtowa. Nie wiem, czy można mówić, ale pani wójtowa była taką kobietą egzaltowaną. Mój kuzyn bardzo ładnie śpiewał, on miał wtedy...
CZYTAJ DALEJ