Ukrywanie się u pani Kozłowskiej w domu przy ul. Kościuszki - Helena Grynszpan - fragment relacji świadka historii [TEKST]
No cóż. Mieszkała tam pani Kozłowska. Niestety nie ma jej, to był bardzo dobry człowiek. Ona mieszkała w suterynie, a obok tej suteryny to były te piwnice. No, to tam byłam jak coś, jak... Ona była sama, to ona mnie wybrała do siebie i się umyłam czy coś. Nieraz wychodziłam trochę na ulicę i z nią. Tyle że z Lublina ja jestem, tak? I tyle, że mieszkałam obok niedaleko normalnie przed wojną, zdarzyło mi się tylko raz, że właśnie wyszłam [na ulicę] i jedna koleżanka z klasy że tak powiem, tyle że ja byłam chuda, zabiedzona, a ona była, pamiętam jak dziś, w kapeluszu panna i stała, a ja przeszłam. I ona nagle się odwróciła, nie wiem w jakim... czy ona w złym zamiarze, czy spontanicznym, nie umiem powiedzieć. Tylko ona powiedziała: „Och, ty Żydówka!” I ja w jednej chwili znikłam, przecież ja znam te wszystkie bramy te, tam...
CZYTAJ DALEJ