Ucieczka z transportu do Sobiboru, ukrywanie się i powrót do Lublina - Helena Grynszpan - fragment relacji świadka historii [TEKST]
A później [po] nas przyjechały takie podwody, furmanki. Wzięli nas na te furmanki i wozili, to było przed Bożym Narodzeniem, i wieźli nas do Sobiboru. Po drodze uciekłyśmy z tych furmanek, ja, moja starsza siostra i kuzynka. Moja mama w tym czasie przechowywała się u chłopów tam na wsi z tą moją małą siostrą. I ojciec też uciekł przedtem, ojciec też tam był. Brat był natomiast w Rosji. No i przedostałyśmy się do mamy i tam żeśmy się przez jakiś czas ukrywali. Ciężko mówić... trudno jest mówić o rzeczach tych, co ja nigdy nie mówiłam o tym ani synowi, ani wnukom. I teraz też mi nie jest lekko mówić. To był koszmar. Gdzie będziemy spać tej nocy, gdzie jutrzejszej nocy, jak się myć, jak tego, jak i... W ogóle to był... tego nie można opowiedzieć. To jest trudno uwierzyć, że człowiek mógł to przeżyć w ogóle. Później...
CZYTAJ DALEJ