Synagoga przy ulicy Lubartowskiej 24 - Awigdor Kacenelenbogen - fragment relacji świadka historii [TEKST]
U nas w domu była synagoga. [Ojciec] chodził [do synagogi] jak Pesach, Jom Kippur, Nowy Rok, tylko takie ważne święta. Ale matka nie chodziła, bo kobiety nie chodzą do synagogi, one się modlą w domu. I jeszcze była jedna główna, większa synagoga, tam myśmy wszyscy chodzili do drugiej synagogi, ja nie pamiętam gdzie, ale ja pamiętam, że myśmy w Jom Kippur i te [inne święta] chodzili tam, to bring back, żeby przyprowadzić z powrotem do domu babkę i ojca, i matkę. To tak była duża synagoga u nas w domu. Ta synagoga była u nas w domu, oni nie płacili nic i tam był taki waad, committee. społeczność. Każdy rok, dwa, pięć lata, inni... wszyscy z domu. Tu było może 100 familie w naszym domu, dużo familie. I były też z innych domów....
CZYTAJ DALEJ