Dom rodzinny przy ulicy Lubartowskiej 24 - Awigdor Kacenelenbogen - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Dwa razy po wojnie byłem specjalnie w Lublinie, żeby zobaczyć mój dom. A mój dom, to był nie dom, to był zamek. To był [dom przy ulicy] Lubartowskiej 24. To były cztery piętra i cztery, i cztery, i sześć pięter. To i była tam szkoła, była tam synagoga, było tam mykwe, było tam fabryka, co dała elektryczne w całym Lublinie, była tam fabryka do sigarety, sigariot [papierosy], była tam fabryka do, do… Nie wiem. Wszystko tam było. Było tam… jak się to mówi… którzy reperują autobusy, automobil. Garaże. Były tam garaże. Wszystko tam było. Jak byłem teraz tam, to ten dom stoi tak, jak byłem tam urodzony. Weszłem do mojego mieszkania, do mojego pokoju. Dzisiaj nawet nie wiem do kogo należy ten dom, bo to był dom mojego ojca i mojego wujka. Oni byli obydwa owners, właściciele tego domu. Mój ojciec i mój wujek, oni byli dwa...
CZYTAJ DALEJ