Pszczelarstwo w Austrii, to był dla mnie skok cywilizacyjny - Andrzej Karłowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
To, co jest najważniejsze w cyklu rocznym, czyli miodobranie - u nas w większości przypadków zdejmuje się daszek, ramkę. Dobrze, jest miód. Odkłada się. Następna, odkłada się. Tam bierze się korpus z ramkami pustymi, z tak zwanym „suszem”, idzie się do ula, zdejmuje się cały korpus z ramkami z miodem, kładzie się na to pusty. I jest po miodobraniu przy ulu. Z pszczołami razem. Więc byłem zaskoczony, no przecież pszczoły poginą. Nie, okazuje się, że oni stawiają na samochód te korpusy, a że te wszystkie pasieki były dość wysoko w górach, więc dojazd był po jakichś tam górskich, leśnych drogach, więc w czasie jazdy, pod wpływem wstrząsów one po prostu wychodziły sobie i wracały do [uli]. Czasami tam parę, kilkanaście pszczół dojeżdżało do domu. U nich głównym, najważniejszym pożytkiem jest spadź. I...
CZYTAJ DALEJ