Przyjaźń Mieczysława Wojtackiego i mojego taty - Andrzej Karłowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Mieczysław Wojtacki] zmarł w bardzo krótkim odstępie czasu z tatą. Takich przyjaciół jak oni, to się rzadko spotyka. Prawie dzień w dzień pan Wojtacki był u nas na jakieś krótkie pogaduszki. I zmarł pan Wojtacki w dniu taty pogrzebu. Także przyjaźnili się od późnych lat czterdziestych do samej śmierci. To była taka naprawdę przyjaźń wspaniała. Obaj zresztą zapadli na tą samą chorobę - na nowotwór. No i obaj w tym samym czasie zmarli. Wspaniały człowiek, wspaniały nauczyciel, potrafiący zachęcić młodzież do swoich przedmiotów. A przy tym gawędziarz wspaniały, grał na gitarze. Kiedyś w latach późnych sześćdziesiątych, początek siedemdziesiątych przez jakiś czas była taka fajna inicjatywa. Pszczela Wola, to jest w ogóle park podworski Rolandów i były kiedyś w parku trzy stawy. W tej chwili właściwie pozostał jeden jako...
CZYTAJ DALEJ