Do moich pszczół chodzę w krótkich spodenkach - Andrzej Karłowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Moje pszczoły mają być takie, że ja w krótkich spodenkach mam iść do pasieki. Krótkie spodenki, no ewentualnie jakaś tam koszulka na wierzchu. Zabieram podkurzacz ze sobą, no bo to jednak się czasem przydaje. Nawet czasami gdzieś tam trzeba ramkę do ramki przyłożyć, a tam pszczoły główki wystawiają. Trzeba tam je dmuchnąć troszeczkę, żeby się pochowały, żeby im krzywdy nie zrobić. Ale generalnie bez kapelusza chodzę i w krótkich spodenkach. Tata miał taką zasadę, ja też tak - nawet jeżeli jest dobra rodzina, miodna, dużo miodu daje, ale jest jakaś wyjątkowo złośliwa, to ja dziękuję. Ja się nią nie będę męczył, nie będę wchodził ubrany jak rycerz średniowieczny i dymił, dymił i dymił, żeby ją uspokoić. No po prostu matkę wymieniam na łagodniejszą. I wtedy normalnie można pracować przy...
CZYTAJ DALEJ