Spotkanie po latach - Ewa Eisenkeit - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ja byłam w [19]95 roku w Lublinie i w [19]96 drugi raz. Ta pani, co ja u niej byłam, kiedy mogłam jeszcze być i pracować – później zabrali wszystkich Żydów ze wsi i małych miasteczek – pisała mi: „Ewa, ja już ciebie nie zobaczę. Ewa, już 50 lat, jak ty wyszłaś od nas, chyba na drugim świecie zobaczymy się”. To mnie tak ścisnęło, że zabrałam się i pojechałam, ale ona była chora, już nawet nie wiedziała, co mówi. Ja siedziałam koło jej łóżka i jej mąż też siedział, a ona mówiła: „Ewa, dlaczego twoja mama nie przyszła”, ona nie pamiętała, że nie żyje. To jej mąż mówi do mnie: „Widzisz, ona nie wie, co mówi”. [Nazywała się] Frania Wójcik. Jej ojciec, Bolesław Rzeźniczek, posłał jedną do getta – tamta też była Żydówką, ale mieszkała na tej wsi – [z wiadomością], żebym przyjechała do nich: „Niech ona przyjdzie i będziemy...
CZYTAJ DALEJ