Wyzwolenie Lublina i powrót do miasta - Ewa Eisenkeit - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ja przyszłam [do Lublina] w sierpniu. Już byli Rosjanie – [jak oni weszli], była sobota, to było dwudziestego szóstego lipca, o ile pamiętam, to pamiętam tę datę. Jakieś osiem dni później wyszłam na szosę, jechały autobusy tych Rosjan i oni mnie wzięli do Lublina. Ja zapytałam jedną [kobietę, gdzie iść], to ona mówi: „Kto przyjeżdża z Żydów, to na Lubartowską 8 idzie”. Ja tam poszłam. [Spotkałam] jedną [znajomą] z dzieckiem małym, jej kuzyn z Markuszowa był w Lublinie gdzieś schowany i ona poszła z tym kuzynem, mieli mieszkanie gdzieś na Lubartowskiej 8, ten dom był pusty i bez okien, nic nie było tam. [Była też druga], Regina się nazywała, już ona nie żyje, to ja powiedziałam: „Regina, ty bądź tu. Ja idę na dół, pójdę na Świętoduską, może spotkam kogoś nawet”. Myśmy mieli nie tylko Żydów za kolegów, moja mama miała...
CZYTAJ DALEJ