Opuszczenie lubelskiego getta 14 marca 1942 roku - Ewa Eisenkeit - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Przez druty doszłam do rogu Lubartowskiej, gdzie jest jesziwa, po stronie jesziwy na rogu, i była tam warta. Dwóch ich było, karabiny trzymali. Ja widziałam – już są daleko, na Unickiej. Jedna strona Lubartowskiej dla Polaków była, ja miałam [tam] przejść, takie kolczaste druty były i w biały dzień, wpół do dziesiątej rano wyszłam. Słoneczny dzień, bardzo ładny był. To było czternastego marca 1942 roku – przed wysiedleniem dwa dni, ale ja nie wiedziałam, że będzie wysiedlenie. [Chciałam] tylko załatwić na wsi, żeby moja rodzina mogła wyjść z tego getta i być na wsi – i nie udało mi się. Na piechotę poszłam, wzięłam od dozorczyni szeroki fartuch, szalinówkę taką jak na wsi i szal taki też mi dała – poszłam. Ja zostałam na wsi. Sołtys powiedział do tego pana, co poszedł mi załatwić, [żeby...
CZYTAJ DALEJ