Wejście Niemców do Lublina we wrześniu 1939 roku - Ewa Eisenkeit - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Weszli, pamiętam, rano, dzień przedtem [było bombardowanie] katedry i w całym Lublinie było tak jasno, widno jak w dzień. Paliła się katedra. Katedra była piękna, ja tam chodziłam raz. Nie ma nigdzie takiej, jak była w Lublinie. A rano już Niemcy byli. Kogo tylko widzieli – strzelali, nie wolno wyjść, trzeba było siedzieć w domu. [Tam], gdzie mój mąż mieszkał, dozorczyni dziecko wyszło, ona nie wiedziała, było małe, niecałe cztery lata miało, to zastrzelili to dziecko. To są bandyci też. Parę tygodni później SS weszło… Och, niech pan nie pyta… Zaraz zrobili to zebranie na Lipowej, [musieli się stawić Żydzi w wieku] od siedemnastu do pięćdziesięciu czterech czy pięciu lat. Oj, co tam się działo, co się zaczęło dziać… niech Pan nie pyta. Łapali na ulicach, pozabijali. Okropnie było. [Prześladowali nie tylko Żydów], pan myśli, że nie...
CZYTAJ DALEJ