Wejście Niemców do Lublina - Ewa Eisenkeit - fragment relacji świadka historii [TEKST]
To było czternastego albo piętnastego września. Słyszeliśmy strzały, bombardowali katedrę. Zrobiło się widno w całym Lublinie. Ja to pamiętam bardzo dobrze. Nad ranem już Niemcy byli. Nie wolno było wyglądać [przez okna]. Oni strzelali, kto był na ulicy. Na Szerokiej 12, zdaje się, [zobaczyli] dziecko, miało cztery latka. Wyszło z domu i je zastrzelili. A tam mieszkała siostra mojego męża, mój mąż płakał wtedy, szkoda mu było tego dziecka, takie udane dziecko było. Parę tygodni to był Wehrmacht, to znaczy, że żołnierze, oficerowie. Później SS przyszło do Lublina i zrobili rejestrację [ludzi w wieku] od siedemnastu do pięćdziesięciu pięciu, czy pięćdziesięciu czterech [lat] i trzeba [było] się na Lipową stawić o siódmej rano. Zaczęli zabierać klucze tym, co mieli hurtownie nie hurtownie, wszystko. Ja to bardzo...
CZYTAJ DALEJ