Szkoła powszechna i gimnazjum humanistyczne - Ewa Eisenkeit - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Była osobna szkoła wtedy [dla Żydów]. Później to się zmieniło, razem [uczyli się] i Żydzi, i nie-Żydzi, bo szkół nie było, dopiero zaczęli budować na Czwartku tę szkołę. Jak trzeba było na przykład [uczyć] fizyki, chemii, to u nas nie było, tośmy tam poszli na lekcje. Sztatmanowa, dyrektorka szkoły, przeżyła. Też Żydówką była. Słyszałam, że ona przeżyła i jest we Francji, w Paryżu. Ja żydowskiego, prawdę mówiąc, mało chciałam się uczyć. Nie wiem dlaczego. Ja się bardzo dobrze uczyłam. Ja jeszcze dzisiaj wszystko pamiętam. Pamiętam te książki, co ja czytałam. Te tematy, co ja pisałam z tych książek. Z matematyki to nie ma mowy – nie było drugiej, żeby się do mnie dorównała. Miałam i polskie koleżanki, i żydowskie. Była świetlica, tworzyła się, im. Józefa...
CZYTAJ DALEJ