Miałem taksówkę, a potem sklep motoryzacyjny w Lublinie - Morris Wajsbrot - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Po wyzwoleniu ja się zajmowałem z bratem, mieliśmy skub zboża na Szewskiej. Później cofnęli nam zezwolenie. Nie mieliśmy z czego [żyć], to ja jeździłem taksówką, jakieś dziesięć czy dwanaście lat, a później zlikwidowałem to i otworzyłem, jak Gomułka przyszedł do władzy, dał wolności trochę, żeby otworzyć prywatną inicjatywę. To było chyba w pięćdziesiątym czy sześćdziesiątym roku, nie pamiętam dokładnie którego roku. To miałem sklep motoryzacyjny aż do wyjazdu. [Sklep był] na ulicy Bernardyńskiej, [dawniej] Dąbrowskiego. Nie pamiętam [pod jakiem numerem], to był ostatni dom, dwa domy przed Zamojską. Za browarem Vettera. Najpierw miałem taksówkę, a potem ten sklep. Cały czas w [branży] motoryzacyjnej....
CZYTAJ DALEJ