Społeczność żydowska w powojennym Lublinie - Morris Wajsbrot - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pan Szyc przyjechał z Rosji i pracował jako parasolkarz. I chodził po domach, i sprzedawał, i reperował. Bardzo porządny, solidny człowiek. Pan Szmulewicz też pracował. Był krawcem. Miał sobie kawałek sklepiku na Lubartowskiej i tam pracował. Był jeszcze też pan Altman. To nie mógł wyjechać, dokuczali mu, chcieli od niego bardzo dużo podatku i on nie miał, i nie miał wyjścia. I przyszedł do mnie i mówi: „Chodź. Powiesimy się”. Ja mówię: „Coś ty zwariował?” I poszedł do domu, powiesił się, na Lubartowskiej, gdzie synagoga jest i on tam gdzieś mieszkał na górze. I powiesił się. Tak samo Hersz Suchowolski. To on leżał prawdopodobnie parę dni w domu, póki...
CZYTAJ DALEJ