Ucieczka z pociągu, ukrywanie się i wojenna tułaczka - Morris Wajsbrot - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Uciekliśmy później do Bełżyc, bo mieliśmy rodzinę. Tu zrobili wysiedlenie, to nas gonili do Niedrzwicy… I moja mamusia mnie wypchnęła prawie z pociągu. Takie towarowe pociągi, co napchali różne wapno, żeby nie śmierdziało. I tam jak staliśmy, to nas wysiedlili, pierwszy raz gonili nas do Siedlec. To tam napchali tyle Żydów do tych wagonów, że jak pan stał czy pan potrzebował pójść za swoją potrzebą... Bili nas, gonili dwanaście kilometry całą noc z Rejowca do Siedlec. I pół nie mogło wytrzymać, rozstrzelali. Tak samo jak ja byłem w Bełżycach, to mamusia mnie wypchnęła. „Może ty przeżyjesz”. To ile zabili w tym czasie co uciekało. To później siadłem na miedzę wieczorem i zacząłem płakać, gdzie ja mam pójść. Nie znam terenu, nie wiem gdzie......
CZYTAJ DALEJ