Praca przymusowa w getcie na Majdanie Tatarskim - Sarah Tuller - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Chodziłam do pracy do Lublina, nie pamiętam, czy dwa, czy trzy, czy od czasu [do czasu], żeby pisać te listy do ludzi, do Polaków, co mieli sklepy i co byli nam winni [pieniądze]. Bo cały interes, jak handel dzisiaj też, jest na kredycie. Jak nie ma kredytu, to nie ma handlu. Jak mój ojciec posłał, powiedzmy, do Wrocławia paczki, to oni mu posyłali pieniądze, powiedzmy, dwa tygodnie później, trzy tygodnie później. W międzyczasie nasza paczka poszła. Tak, że ciągle przychodziły pieniądze. Jak wojna wybuchła, te pieniądze przestały przychodzić. Ścięte. Jeden Niemiec… ja jestem pewna, że to nie było związane z wojną. Tylko jeden Niemiec, mądry, co przyszedł do tego miejsca, i już wtedy moja mama zabrała te materiały, to już materiałów nie było, ale papiery zostawiła. Po co jej te papiery. I on widzi, tam papiery, że taki i taki we...
CZYTAJ DALEJ