Akcja wysiedleńcza i likwidacja getta na Podzamczu - Sarah Tuller - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W 1942 roku w marcu byłam jeszcze w Lublinie, wtedy było tyle transportów, wtedy były te, jak ja nazywałam, stale zapominam, że w nocy przychodzili, latali… z całego Lublina, nie tylko z tamtej części. Na Grodzkiej nas zbierali. Może mieli parę takich miejsc zbiorowych. Nas zbierali na placu na Grodzkiej. Albo koło domu. Wychodziłaś… zaczął się... Raus, raus! W Lublinie domy nie są rozdzielone. Na Grodzkiej, czy w takim miejscu, to było sześć, dziesięć domów i Bóg da ile ludzi. W małym domku, w każdym mieszkaniu były cztery rodziny. Tych cztery rodziny przez dwie minuty wszyscy wyszli. Pokaż papiery. Masz dobre… To wtedy w nocy zdecydowali, że czerwone papiery nie są dobre. Ja miałam czerwone papiery. Na samochód. Wtedy wiedzieliśmy już, że nas biorą na śmierć. I dlatego ja nie chciałam...
CZYTAJ DALEJ