Papiery, które ratowały życie - Sarah Tuller - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Trzeba było mieć konkretne dokumenty, które pozwalały zostać w Lublinie, nie być wysiedlonym]. To ja miałam moje papiery. Ja pracowałam… Jak się papiery zmieniały, to się leciało do tej gminy żydowskiej, że ja muszę pracować gdzieś indziej. Do tej gminy żydowskiej, kto rozdawał te papiery. I tu przychodzi mój przyjaciel, ten policjant. Jak ja nie znałam, to chodziłam: „Słuchaj – mówiłam – papiery poszły, mojej matki papiery skończone”. To on poszedł, wiedział, kto szuka pracy, jaka praca jest jeszcze, że tam jest miejsce na jeszcze parę osób… przyniósł mi papier… To było… przeżyje się. Kto był, kogo się zna i kim się jest. I dlatego oni byli policjantami, żeby w ten sposób ratować rodzinę. Bliższe ciało, niż koszula. Ten policjant [Jehuda Trachtenberg] to był człowiek, który pomagał swojej rodzinie,...
CZYTAJ DALEJ