Wyrzucanie Żydów z mieszkań i stopniowe zawężanie granic lubelskiego getta - Sarah Tuller - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Byliśmy na ulicy i są te horns, trąby – żeby wszyscy Żydzi się zebrali, gdzie nie stoją, gdzie nie są. Dają im dwadzieścia minut, żeby iść na Plac Grodzki, za Grodzką Bramą. Jak tylko się wchodzi, z drugiej strony Grodzkiej, tam, po prawej stronie, był duży, pusty plac. I tam chcieli, żeby wszyscy Żydzi się tam zebrali. Tam było parę tysięcy Żydów w Lublinie. Tam było niemożliwe. Tośmy stali jak sardynki. I tam ogłosili: „Macie dwadzieścia minut czasu. Iść do domu, wziąć co macie i zebrać się na innym miejscu”. To ja leciałam do domu. Jak przyleciałam do domu, to mama już zaczęła zbierać trochę ubrania. Tylko zbieraliśmy ubrania. Bo jak będzie zimno, trzeba mieć co ubrać. I jeden garnek, właściwie dwa, jeden na mleczne, jeden na mięso. Dwa garnki, tego...
CZYTAJ DALEJ