Interes ojca na ul. Świętoduskiej 22 w Lublinie - Sarah Tuller - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Na ul. Świętoduskiej 22] to był interes [ojca]. Tam był pokój, u mego ojca pracowało sześć osób tylko w biurze. Buchalter, podbuchalter… [To byli] przeważnie Żydzi. Wtedy Polacy nie mieli Żydów, Żydzi nie mieli Polaków. Chyba, że ktoś był wybitnie zdolny. Albo ktoś, co go potrzebowali, żeby mówił do Polaków, do polskiego government, ktoś z urzędu. Myśmy mieli jednego Polaka, bo co roku przychodził z urzędu skarbowego jakiś urzędnik sprawdzić, czy wszystko jest uczciwe, czy nic się nie kradnie. To jak się miało Polaka, to patrzyli troszeczkę inaczej. To ten Polak był przedstawicielem naszej firmy. Tak, że mieliśmy jednego pana. Nie pamiętam już, jak się nazywał. Pamiętam, był bardzo szczupły i bardzo wysoki. Ja byłam zawsze mała. Jak ja na niego patrzałam… Bardzo szczupły, ale więcej go nie pamiętam....
CZYTAJ DALEJ