Przyjaciele rodziny i sąsiedzi - Kerszenblatowie - Sarah Tuller - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[W naszym domu przy ul. Narutowicza 20] mieszkało jakieś trzy, cztery rodziny żydowskie. Właściwie pamiętam dwie rodziny. Pamiętam imiona tylko jednej, bo to byli mojej mamy najbliżsi przyjaciele – Kerszenblat. On był zegarmistrzem. On miał sklep zegarmistrza. On poprawiał, sprzedawał zegary. On miał cudowne ręce. On także grał na, ten instrument okrągły, na mandolinie. On był cudownym zegarmistrzem. On mógł wszystko rozebrać. Miał mały sklep na Narutowicza. On miał dwóch synów, ale on strasznie chciał mieć dziewczynkę. Ja zostałam jego adopted, adoptowana córka. Bo ja ze szkoły bardzo często do niego wstępowałam i on zawsze tam miał cukierki, które ja lubiałam i zawsze mi dawał cukierka i chciał spytać, co robiłam w szkole, jak było....
CZYTAJ DALEJ