Ukrywanie się w domku w górach pod Krakowem - Sarah Tuller - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Wchodzimy do krakowskiego getta i tam przez tych znajomych dostajemy imię strażnika, co ma domek w krakowskich górach, naokoło gór krakowskich i nikt tam nie mieszka. To on mówi: „Możecie tam być. Ja tam będę do was przychodzić, ale pod jednym warunkiem, nigdy nie róbcie ognia, bo jak ludzie zobaczą dym, to znaczy ktoś tam mieszka. A oni wiedzą, że tam nikt nie mieszka, to powiedzą, że naprawdę jeńcy uciekli z więzienia i tam się kryją. To niektórzy powiedzą: «To co to ciebie obchodzi?», a inny powie: «Ja mogę dostać za nich tysiąc złotych. To chodźmy to powiedzieć»” „W porządku” –my tam jedziemy, jesteśmy tam parę tygodni, my nigdy nie robimy ognia, on nam przynosi zimne jedzenie, my żyjemy na zimnym jedzeniu, jak trzeba coś wyprać, to się czeka aż to wyschnie same, a jak jest zimno i pada...
CZYTAJ DALEJ