Ukrywanie się u zaprzyjaźnionej Polki - Sarah Tuller - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jak się stało trochę ciemno, tośmy wszyscy poszli do Lublina, do domu, gdzie był ten nasz sklep, bo tam mieszkała ta pani, co prowadziła ten dom. Jak nas zobaczyła, to się naturalnie pierwsze cross herself [przeżegnała], „Gdzie żeście byli?” Powiedzieliśmy jej, to ona mówi: „Po pierwsze, wejdźcie, chodźcie do mieszkania” Rozebraliśmy się tam, wyciągnęła ubrania jej męża, jej –było za duże, nieważne, ale czyste. Wzięła co myśmy mieli, wszystko spaliła. Wykąpaliśmy się. Moje włosy były, jak mówię, czarne, mnie wystarczyło wystawić nos, to mnie poznali jak Żydówkę. To ona zawołała fryzjera, którego znała, ale on był męski fryzjer stary, to on idzie malować moje włosy. To ja się stałam ruda, prawdziwa ruda – to jest dopiero żydowskie. Ruda to jest dopiero żydowskie. To on na mnie patrzy, nie możemy nic...
CZYTAJ DALEJ