Mycie podłogi halką - Sarah Tuller - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Niemiec] raz stał się zły. Był olbrzymi pokój, całe miejsce było olbrzymie. Jak był zły na coś, to mówi: „Ta podłoga potrzebuje mycia”. „Ok, to ci ją wymyję”. To mi daje chusteczkę i mówi: „Masz pół godziny, żeby tu wymyć”. Siedzi na stole i się śmieje, i trzyma ten pistol, mówi: „Jak nie umyjesz za pół godziny...” Wtedy kobiety jeszcze nosiły slips, te pod spódnicą –jak się po polsku mówiło na slip? Jakby jeszcze jedną spódnicę, żeby nie było widać pomiędzy nogami. To jakby długą koszulę…. Halka, zapomniałam. To ja zdjęłam tą halkę, na szczęście ta halka tego dnia była trochę grubsza –miałam różne halki, ta była troszkę grubsza –to ja umyłam tą chusteczką i wytarłam tą halką. Pod koniec ta halka już była mokra też, to –za przeproszeniem –tyłkiem, spódnicą jeździłam tak po podłodze i skończyłam pracę przez pół godziny....
CZYTAJ DALEJ