Wizyty u babci i kuzynów w Krasnymstawie - Sarah Tuller - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Nasza] rodzina była rozległa. Moja matka była jedna z sześć córek, jedna umarła, i syn. Wszystkie, za wyjątkiem syna, żyły razem w tym samym [miasteczku], w Krasnymstawie i wszystkie miały [dzieci] - jedna miała czworo, czworo, pięć, czworo i jedna tylko miała jedno, tak że było dużo dzieci. I dużo było w moim wieku, o rok mniej więcej. Jak ja tam przyjeżdżałam, to ja byłam uważana za księżniczkę. Jeśli chodzi finansowo, to oni wszyscy byli też w bławatnych sklepach, małe bławatne sklepy, co mój ojciec im pomagał utrzymać. Ojciec przyjeżdżał w niedzielę, brał tą paczkę i jechał z powrotem. Przyjechał z powrotem, ja go nawet nie widziałam przecież, bo to były furmanki. Samochody były nie takie częste i drogie. Na samochodzie, jeśli byłeś Żydem z brodą i kapotą i jeżeli jechałeś do miasta, do...
CZYTAJ DALEJ