Zaangażowanie mamy w utworzenie Gimnazjum Humanistycznego - Sarah Tuller - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W Lublinie było jedno gimnazjum żydowskie, co było bardzo mało, i moja mama nie lubiała tego gimnazjum, bo to gimnazjum bardzo ekskluzywne, musiałaś mieć pieniądze, żeby wejść do tego gimnazjum, tak że biedne dzieci, zdolne, nie miały gdzie iść. A polskie gimnazjum było jednopaństwowe i była cicha kwota, bardzo cicha kwota, że przyjmowali rocznie powiedzmy tylko dziesięć dzieci żydowskich, nie więcej. Mogli dostać dwieście applications, aplikacji, ale więcej nie ma miejsca, nie jesteś wystarczająco zdolny. To ja mówię teraz nie o 1939 roku, ja mówię 1934-1935. Nawet dopóki Piłsudski żył, to to było troszeczkę lżej. Była ta jedna –zapomniałam jak się nazywała ta szkoła –i moja mama i inne kobiety tego nie lubiły. Powiedzieli: „Wiecie co, potrzebujemy jeszcze jedno gimnazjum, żeby...
CZYTAJ DALEJ