Interesy ojca - Sarah Tuller - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W międzyczasie warunki finansowe u nas się stały lepsze, bo mój ojciec z tego małego sklepu stał się wspólnikiem manufaktury, hurtowni i w przeciągu bardzo krótkich lat został zaproszony do Niemiec, żeby pomówić o interesie. W Niemczech była firma, co robiła te na poduszki, co się wkłada pióra na poduszki, ticking, i na tym się kładzie dopiero to pillow case. Poszewka, oni robili cudowną poszewkę. Naturalnie puch był czysty, ale biedni nie mogli sobie pozwolić na puch, to używali pióra i pióra miały te końce ostre –ta poszewka była taka gęsta, że te końce ostre nie wychodziły. I to jedyna firma, co to robiła, to była –jeszcze pamiętam imię, Scheibler, w Niemczech. I dlaczego oni nas wybrali ja nie wiem, ja się nigdy nie pytałam, byłam za mała, żeby się pytać. I mój ojciec dostał to przedstawicielstwo na Polskę. Z tym...
CZYTAJ DALEJ