Życie przed wojną - Wiesława Majczak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Było tak, że do naszego sklepu, to był sklep spożywczy, Żydzi nie przychodzili kupować. Tylko pierwszego dnia, jak moja matka otwierała sklep, przyszedł Żyd kupić [coś] na szczęście dla mojej matki. To był, że tak powiem, sklep katolicki, specjalnie chyba dlatego tam umiejscowiony, żeby nie chodzić po zakupy do części żydowskiej. Ale do szewca chodziło się do Żyda. Moi rodzice i ja jeździliśmy dorożką albo autobusem [w niedziele na msze] do kapucynów na Krakowskie Przedmieście. [Niedaleko] była [cukiernia] „Ziemiańska”i po kościele [chodziliśmy tam] po ciastka na deser na niedzielny obiad. Tam były ciastka o smaku mikado, takie cieniusieńkie, jak gdyby biszkoptowe placuszki i na wierzchu był lukier....
CZYTAJ DALEJ