Cenzura teatralna - Wit Karol Wojtowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Do każdego przedstawienia się wtrącano. Śmieszne były nieraz uwagi cenzury, która kompletnie nie wiedziała, o co chodzi, a próbowała zaistnieć. Oczywiście u Leszka [Mądzika] było tych ingerencji zdecydowanie mniej, natomiast tam, gdzie było słowo, to bardzo dużo nieraz było rozmów z cenzurą, trzeba było wyjaśnień i karkołomnych obejść. Nie można było sobie pozwolić na przygotowanie dwóch spektakli, jednego dla cenzora, a potem czegoś innego, bo to narażałoby uniwersytet, to narażałoby teatr, i mogłoby się zupełnie inaczej skończyć. Trzeba było już na etapie rozmów wynegocjować najwięcej, ile było można. Na początku była kolaudacja, gdzie rada teatrów, tych wszystkich grup, dokonywała pierwszej oceny, a potem przychodził już cenzor, na którego łasce byliśmy....
CZYTAJ DALEJ