Zaskakujące sytuacje w okresie bycia członkiem zespołu Sceny Plastycznej KUL - Wit Karol Wojtowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Zdarzały się nieraz śmieszne sytuacje. Podczas takiej kolaudacji, na której był pan prorektor prof. [Stefan] Sawicki, okazało się, że ten teatr nie do końca był teatrem bez słowa. Nie wytrzymałem i padło słowo nieparlamentarne, dlatego że stanąłem na listwie z gwoździem, który przeszedł na wylot i wyszedł wierzchem stopy. Potem wszyscy mi wybaczyli, skończyło się to zastrzykami przeciwko tężcowi. W „Piętnie” chyba Włodek [Kloc], czyli kuglarz, znalazł się za daleko ze swoim kołem, z trumny wychodził krzyż, który kuglarz w pewnym momencie miał złapać i razem odjeżdżali. Pamiętam ten wysiłek Włodka, jak jego rączki w powietrzu próbują dotknąć, ale ci, którzy kołem obracali już go cofają, trumna została. Wtedy jakiś szelest, straszne nasze zdenerwowanie, światło zgasło. Zacząłem się czołgać do tej...
CZYTAJ DALEJ