Metody pracy nad spektaklami Sceny Plastycznej KUL - Wit Karol Wojtowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Spotykaliśmy się, Leszek [Mądzik] rzucał jakiś pomysł i myśmy sobie rozmawiali o tym. Leszek wybierał pewne elementy, ale on chyba miał ten spektakl od początku w sobie. To nie było dla kogoś, kto chciał być na okładce jako aktor. Aktor u Leszka to był właściwie taki sznurkowy popychacz. Czasem istniało się za jakimś woalem, w półmroku, w półcieniu, ale głównie polegało to na animowaniu, uruchamianiu pewnych mechanizmów, które były tak niesłychanie proste, że byłem zaskoczony, że takimi metodami, jak sznurek, bloczek, papier, jakiś drut i płótno, można osiągać takie efekty. Ale to była właśnie siła w tej prostocie. Myślę, że gdyby było więcej pieniędzy, to ten teatr nie byłby tak wspaniały, bo zabiłaby go technika. To odkrywanie i rozwiązywanie problemów animacji tymi przedmiotami, tą scenografią, która się...
CZYTAJ DALEJ