Wizyty u Jerzego Giedroycia - Andrzej Peciak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Jerzego] Giedroycia spotykałem systematycznie, jak przyjeżdżaliśmy [do Paryża]. Pamiętam pierwszy nasz przyjazd z Tomkiem Pietrasiewiczem. Mamy zresztą bardzo fajne zdjęcie pod tablicą z napisem „Maisons-Laffitte”, zrobione przed wizytą. Zawiózł nas znajomy ksiądz, który nam pomagał, [Marian] Faleńczyk, pallotyn, był wtedy szefem Centrum Dialogu w Paryżu. Pojechaliśmy z ks. Faleńczykiem, bo nawet nie mieliśmy specjalnie pieniędzy na metro. Pamiętam atmosferę, kiedy Giedroyć nas przyjął. To spotkanie trwało raptem z piętnaście minut i siedzieliśmy trochę jak w kościele. On wyszedł po coś, jakieś książki miał nam przynieść i ja powiedziałem do Tomka: „No co, zachowujmy się normalnie, przecież to nie kościół”. Ale takie było to pierwsze wrażenie....
CZYTAJ DALEJ