Stan wojenny - Andrzej Peciak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Wspomnienie] z pierwszych godzin to oczywiście rano w niedzielę nie było telewizji, nie było „Teleranka” dla dziecka, pierwsze jakieś kontakty ze znajomymi i pytanie: co robić? Trzymali mnie w domu, a mnie ciągnęło gdzieś do zakładu, z tym że nie miałem żadnego umocowania, bo niby wielu ludzi w Regionie znałem, gdzieś się tam kręciłem, ale nie byłem przyporządkowany żadnemu zakładowi. Gdybym pracował na UMCS-ie, to przyszedłbym na UMCS, gdybym pracował na KUL-u, to przyszedłbym na KUL, ale w końcu wylądowałem w Lubelskich Zakładach Naprawy Samochodów. Byłem tam parę dni na strajku, coś próbowało się drukować. Norbert Wojciechowski z Włodkiem Blajerskim po pacyfikacji chyba Świdnika przyszli do LZNS-u, i pamiętam to dobrze, bo nie mieli bielizny w ogóle, przyszli w waciakach, przebrani za...
CZYTAJ DALEJ