Dzieciństwo w Zielonym Kącie - Leokadia Górniewska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jako mała dziewczynka wychowywałam się w Zielonym Kącie. Tam była mama i dziadkowie. Metrykę urodzenia i akt ślubu odnalazłam w Ułężu, bo Ułęż też jest niedaleko. Zielony Kąt znajduje się w obrębie Nowodworu. Mało stamtąd pamiętam. Pamiętam, jak zmarł dziadziuś i pamiętam jego pogrzeb. Musiałam być mała, bo ktoś mnie trzymał na rękach. Na cmentarzu bardzo krzyczałam, żeby nie zakopywali dziadziusia. Wiem, że dom dziadków w Zielonym Kącie był ładny. Starodawny i ładnie postawiony. Dziadziuś hodował konie i owce. Potem byłam u matki chrzestnej na Brusowie. Dużo u niej przebywałam, bo oni nie mieli dzieci. W Bazanowie skończyłam szkołę podstawową....
CZYTAJ DALEJ