Stosunki pszczelarza z sąsiadami - Czesław Król - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mam pasiekę na podwórku i sąsiad ma podwórko. Ale pszczoły lecą w inną stronę, to go raczej nie żądlą. Z drugiej strony miałem sąsiada, który kiedyś mi przeszkadzał. Mimo że tam rósł żywopłot i tujki. Wzywał policję. Raz wezwał, drugi raz wezwał. W końcu policjant się zapytał: „O co panu chodzi? Gryzą pana?”. On mówi, że nie. „To dlaczego pan nas wzywa?”. „Bo ja sobie nie życzę tu pszczół”. On sobie nie życzył, żebym ja w ogóle miał pszczoły na podwórku. Ale to była odległość, która gwarantowała trzymanie pszczół. Policjant powiedział: „Jeżeli jeszcze raz pan nas wezwie, to pan się dowie, ile nasz przyjazd kosztuje”. I w ten sposób wzywanie policji się skończyło. Ludzie są złośliwi. Nieraz koledzy mówią, że ktoś specjalnie podchodzi, krowę podgoni, żeby potem mieć pretensje, że pszczoły mu szkodzą....
CZYTAJ DALEJ