Matki pszczele - Czesław Król - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Matki staram się wymieniać w trzecim roku. Nieraz jak nie znajdę, to ją zostawię, ale zazwyczaj wymieniam je właśnie po takim czasie. Jak widzę, że matka mniej mi się podoba, rodzina się mniej rozwija czy jest mniej aktywna, to wymieniam ją nawet na drugi rok. Matki znakuję, ale nie zawsze. Nieraz nie mam czasu, zostawiam je więc nieznakowane. Bo dla jednego człowieka wyłapać i wyznakować tyle matek to jest za dużo roboty. Ale nie mam problemu ze znalezieniem matki. Zazwyczaj jak przejrzę dwa razy gniazdo, to muszę ją znaleźć. Widziałem, jak syn hodował matki i mu w tym pomagałem. Ja też mógłbym je hodować, ale nie mam czasu. Staram się raczej zlikwidować matkę i jak mi się te podobają, to pszczoły sobie same ją wyhodują. A jak nie, to od tych uli zabieram...
CZYTAJ DALEJ