Zakład najlepiej prosperował, kiedy go likwidowałem - Zygmunt Łazarz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Zakład najlepiej prosperował, kiedy go likwidowałem. Do tego stopnia, że nie mogłem sobie rady dać [z realizacją zamówień]. Do znajomych, którzy mieli podobne zakłady tu i tam, to miałem adresy zapisane i wysyłałem [klientów] - tego tu, tamtego gdzie indziej, to znaczy gdzie, kto tam w danej dzielnicy [pracował], żeby pasowało. No i dogadałem się, kto, co chciał mieć, jaki zakład pasował mu i wysyłałem. Nie byłem w stanie [wszystkiego sam] zrobić, mimo, że mi pomagali, wieczorem przychodzili – ten, czy tamten, ktoś się jeszcze ucieszył, że mógł [dorobić]. Zresztą to jest tak: nie robię, no nie mam sił i już nie robię. Ale jak [przyszedł] ktoś od sąsiadów czy z rejonu, czy ktoś [znajomy], no to się wzięło robotę, tak? Się tam jeszcze w domu coś [zrobiło], bo to nie potrzebowałem dużo - kawałek deski, na...
CZYTAJ DALEJ