Firma „Antoni” w Lublinie - Zygmunt Łazarz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Powodem [mojego wyjazdu do Lublina] było to, że ja ciągle czegoś szukałem. Akurat spotkaliśmy się z kolegami i kolega mówi, że on jedzie do Lublina, żeby tam się nauczyć tego i tego rzemiosła. Właśnie tego, co ja robiłem. Była tu [w Lublinie] taka firma pod tytułem „Antoni”, firma, [w której zaczynałem]. To był właśnie taki kamasznik od początku [wykonujący tylko cholewkę buta]. Powoli się to zmieniało i niedługo potem [kamasznicy] zaczęli [też] handlować, kojarzyć, zmieniać. Mogli pracować w tym kamasznictwie, ale to był marny kawałek chleba. I ja to zmiarkowałem, że to nie dla mnie. Nie dla mnie, bo ja potrzebuję, żeby [wykonać pracę] od początku i do końca. Całość - tak myślałem, to by było dobre....
CZYTAJ DALEJ