Wkroczenie Rosjan do Gałęzowa - Bolesław Szacoń - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Rosjanie] wjecha[li do Gałęzowa] 23 [lipca]. Ukrywali[śmy] się w krzakach, po polach. Jak wjecha[li] Ruskie, to wszystko wylazło i [było] powitanie. Rzucało się [im] kwiatki. Każden szedł do domu, bo nastąpiło wyzwolenie. O godzinie piątej rano, [kiedy] wschodziło słonko, w krzakach słyszeliśmy ogromny huk. Nie wiedzieliśmy, co [się stało. Okazało się, że] jeszcze pięć [niemieckich] czołg[ów] uciekało przed Rosjanami i już koło Kraśnika się z [nimi] spotkały. Ruski siedzi[ał] na armacie, na lufie [i] gra[ł] na harmoszce. Kawalerzysta je[chał] na mongole, na koniu. Nogi ciągn[ęły mu] się po ziemi. Trzech [jechało] musi po polach na mongołach. Wjecha[li] do lasu: pu, pu. Leciał[o] trzech piechotą. Jeden wpadł [w] krzak[i, gdzie] się ukrywali[śmy. Powiedział]: „Pokuszać”–[że jest] głodny. Dała mu...
CZYTAJ DALEJ