Łapanka niemiecka w Gałęzowie - Bolesław Szacoń - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Raz była niemiecka łapanka. [Wtedy] złapa[li] sąsiada. [W] Woli Gałęzowskiej u Wysockiej była gorzelnia. Tam partyzan[ci] łuska[li] spirytus, bo był [im] potrzebny trochę na rozgrz[e]wkę. [Wysocka] chyba zameldowała [o nich] i Niemc[y] wjecha[li] do Woli. Dwóch [partyzantów] uciekł[o] tu na Kolonię [Drugą]. Za jakiś czas najecha[li Niemcy]. To było po sąsiedzku. Ojciec był [wtedy] chory. Zniecierpliwił mnie. [Mówił]: „A idź zobacz. A tu zobacz” Budynk[i] był[y] obstawion[e]. Natknął[bym] się na Niemca, bo stał koło stodoły. A to było w zimie, nie w lecie. Nie było [nawet] czym się zasłonić. [Partyzanci] uciek[li] i sąsiad z nimi. Trzech ich uciekło: Gadzała, Flis i Wąsik. Gadzała schował się w ustęp. Opowiadał później, [że] Niemiec podszedł [i] sięg[ną]ł ręką do drzwi. A[le] tam było wzniesienie i spadek terenu. Tak że [gdy...
CZYTAJ DALEJ