Dwór w Gałęzowie - Bolesław Szacoń - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Od Zaraszowa po Gałęzów-Kolonia [Druga] i po Wolę Gałęzowską wszystko [należało do] dw[oru]. Było to dziewięćset hektarów pola. Czyli morgów. Bo wtedy było na morgi. Obecnie [te tereny] nazywa się polami Marynki. Przed samą wojną mierzyli działkę dworską. To już [był 19]37 [albo 193]8 rok. Na każdym rogu zakopywali pale, numerowali i usypywali kopce. I całe te pola het [do] dworu był[y] opalowane [i] okopcowane. W każdym kopcu była zakopana jakaś butelka. Ale nikt tego nie odkrywał. Za okupacji niemieckiej dwór [funkcjonował] normalnie. Pracowali fornale. Tak się nazywa[li], a[le to byli] przeważnie galicjoki. Bo w Galicji była bida i galicjoki sz[li], szuka[li] pracy i zatrzymywa[li] się w majątkach dworskich, [gdzie] zarabiali na chleb. Ogólnie naz[y]wan[i byli] dworus[ami]. Ale to były prawdziwe...
CZYTAJ DALEJ