Z Ukrainy przyjechał Aleksander Irwaniec - Waldemar Michalski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Z Ukrainy przyjechał Aleksander Irwaniec, młody chłopak. Powiedział: „Pracowałem tutaj u ogrodnika. Nie zgłaszałem się do was, bo chciałem zarobić parę złotych. Ale teraz, kiedy już skończyłem pracę, przychodzę do was i mam napisany swój utwór dramatyczny”. Odpowiedziałem: „Zawsze ciebie widziałem jako poetę, a nie jako dramaturga”. „Ale tym razem, Waldek, napisałem utwór sceniczny. Wprawdzie to prawie jednoaktówka, ale lubelska”. Zapytałem: „Jaka lubelska?”. „»Spotkanie na placu«”. „O czym to jest?”. „Ano wiesz, przychodzi noc, na placu na ławce spotyka się kobieta i mężczyzna. Kobieta jest Ukrainką i nie ma gdzie przenocować. Przyjechała tutaj sprzedać różne drobiazgi, żeby zarobić pieniądze i później zamienić je na dolary. A on siedzi, bo też nie wie, co ze sobą zrobić. I rozmawiają o różnych...
CZYTAJ DALEJ