Kiedyś „Akcent” był dostępny w prawie wszystkich kioskach - Waldemar Michalski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
„Akcent” zawsze kosztował bardzo niewiele. Odpowiednik dziesięciu złotych, czyli dwa piwa. I my się tego trzymamy. Absolutnie nie podnosimy ceny. Chcemy, żeby był dostępny dla uczniów starszych klas licealnych, dla studentów, dla nauczycieli. Ta grupa jest stałym i głównym odbiorcą „Akcentu”. Natomiast gdybyśmy chcieli sprzedawać pismo po kosztach produkcji, po kosztach papieru, druku, opracowania, honorariów (my jeszcze płacimy honoraria autorom, choć coraz więcej czasopism literackich tego nie robi), to jeden egzemplarz kosztowałby czterdzieści osiem złotych. A my sprzedajemy po dziesięć złotych. Dostajemy pieniądze z różnych instytucji typu ministerstwo, urząd marszałkowski, wydział kultury, a także sponsorzy prywatni. Nie powinniśmy więc sprzedawać. Jest to rodzaj misji, która może się dla...
CZYTAJ DALEJ